Warning: get_class() expects parameter 1 to be object, integer given in /home/klezmerhois/ftp/ksiegarnia.austeria.pl/classes/engine/Util.class.php on line 27
Adramelech: The Book of Angels, volume 22
Austeria O nas Jak kupować? Kontakt
   Aby otrzymywać informacje o nowościach w Naszym serwisie, prosimy podać swój e-mail
 
Rzeczywistość poprzecierana
   
Daleko, ale od czego? Joseph Roth i tradycja Żydów wschodnioeuropejskich
   
Żaba pod językiem
   
Udręka życia i inne dramaty rodzinne
   
Wielka nierządnica z Babilonu i inne sztuki mityczne
 
 
Hotel Savoy
   
Śpiew za drutami. Poezje
   
Notes Szczęśliwego Nowego Roku
   
Polskie korzenie Izraela. Wprowadzenie do tematu. Wybór źródeł
   
Kiwka
 
 
Notatki komiwojażera
   
Popiersie cesarza. Naczelnik stacji Fallmerayer. Lewiatan
   
Mikalojus Konstantinas Čiurlionis
   
Izraelita, 1866–1915
   
Kalendarz żydowski Jewish calendar 2015/2016 5776
 
E-mail
hasło
Zapomniałeś hasła»

Jesteś tu pierwszy raz?
Zarejestruj się, żeby w pełni korzystać z możliwości serwisu
Książki
» Austeria
» Historia
    » historia Żydów
    » historia polskich Żydów
    » Holokaust
    » wspomnienia, dzienniki
    » II wojna światowa
    » historia Europy
    » historia współczesna
    » inne
» Literatura piękna
    » eseje
    » poezja
    » proza
» Literatura polska
» Literatura hebrajska
» Literatura faktu
» Literatura dla dzieci
» Biografia / autobiografia
» Kultura żydowska
    » filozofia
    » religia
    » sztuka
    » judaika
» Kuchnia żydowska
» Leksykony i encyklopedie
» Słowniki
» Felieton i reportaż
» Przewodniki i mapy
» Albumy
» Yad Vashem
Muzyka
» muzyka izraelska
» muzyka cygańska, etniczna, folklor
» klezmerska i sefardyjska
» pieśni i piosenki żydowskie
  Strona główna
+ powiększ okładkę

Rok wydania: premiera polska: 2014-12-10
Kategoria: klezmerska i sefardyjska
Słowa kluczowe Jewish / Ethno Jazz / Surf Jazz / Downtown scene
Oprawa: digipackowe etui
Adramelech: The Book of Angels, volume 22
Jon Madof Zion 80

Opis:
Zion80 is the brainchild of guitarist Jon Madof, a wildly popular project that seamlessly blends the Afro-pop stylings of the legendary Fela Kuti with the Jewish tradition. Featuring an exciting 11-piece all-star band, Madof masterfully blends horns, guitars, keyboards and percussion, mixing the polyrhythmic intensity of Afrobeat with the freewheeling madness of the Downtown scene. A one of a kind ascent into the unknown, Madof’s creative arrangements of 8 tunes from Zorn’s “Book of Angels”are spiritual and endlessly exciting.

esensja.stopklatka.pl: W wydawanej nakładem Tzadik Records od dziewięciu już lat serii Johna Zorna „The Book of Angels” ukazały się dotychczas dwadzieścia trzy płyty. Ta opatrzona numerkiem dwadzieścia dwa nagrana została przez artystów ukrywających się pod szyldem Zion80. Bardziej zorientowani w dorobku nowojorskiej wytwórni powinni z miejsca skojarzyć przynajmniej dwóch z nich: gitarzystę Jona Madofa i basistę Shanira Ezrę Blumenkranza. Zainspirowana judaistyczną demonologią seria „The Book of Angels” zadebiutowała w 2005 roku. Od tamtej pory regularnie powstają kolejne albumy, które John Zorn – w roli producenta, kompozytora całości materiału oraz bardzo często również aranżera – nagrywa z różnymi artystami wywodzącymi się z i spoza stajni Tzadik Records. W „Esensji” do tej pory przyjrzeliśmy się dokładniej trzem krążkom cyklu, które sygnowali swoimi nazwiskami klarnecista David Krakauer („Pruflas – Volume 18”, 2012), basista Shanir Ezra Blumenkranz („Abraxas – Volume 19”, 2012) oraz gitarzysta Pat Metheny („Tap – Volume 20”, 2013). W tym roku Zorn dorzucił do tego zestawu trzy kolejne produkcje, zrealizowane we współpracy ze skrzypkiem Eyvindem Kangiem („Alastor – Volume 21”), formacją Zion80 („Adramelech – Volume 22”) oraz kubańskim bębniarzem i perkusjonalistą Roberto Juanem Rodríguezem („Aguares – Volume 23”). My zajmiemy się dzisiaj przedostatnim z wymienionych krążków, w największym stopniu łączącym jazz z folkiem i rockiem. Motorem napędowym Zion80 jest gitarzysta Jon Madof, przed laty lider tria Rashanim, teraz próbujący – w barwach Tzadik Records – kariery solowej. Przed rokiem pod własnym nazwiskiem opublikował w wytwórni Johna Zorna album zatytułowany… „Zion80” – i to jest wyjaśnienie zagadki, skąd wzięła się obecna nazwa zespołu. Skład muzyków na obu krążkach jest zresztą identyczny, więc przypadku w tym nie ma żadnego. Poza liderem ważną rolę w grupie odgrywają jeszcze gitarzysta basowy Shanir Ezra Blumenkranz (znany również z Aram Bajakian’s Kef, Lemon Juice Quartet, Pitom, Satlah i Rashanim, obecny też na tegorocznej „Psychomagii” Zorna) i klawiszowiec Brian Marsella (Banquet of the Spirits, Eyal Maoz’s Edom oraz „Mount Analogue” właściciela Tzadika); nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że w grupie udziela się aż pięcioosobowa sekcja dęta, której bigbandowe brzmienie – w połączeniu z rockowymi zapędami Madofa i Blumenkranza – jest najbardziej charakterystyczną cechą formacji. Głównym „bohaterem” dwudziestej drugiej „Księgi Aniołów” jest demon Adramelech – upadły anioł, utożsamiany z Molochem, przedstawiany z głową i torsem człowieka, a resztą ciała – w zależności od wyobrażeń – muła bądź pawia. Na poświęcony mu album składa się osiem instrumentalnych utworów, które wyszły spod ręki Johna Zorna, lecz tym razem zaaranżowane zostały nie przez samego kompozytora, jak to bywało wcześniej, ale Jona Madofa, lidera Zion80. Czy w jakiś szczególny sposób wpłynęło to na kształt kawałków? Raczej nie, bo pewnie i sam Zorn (saksofonista z urodzenia) nie przyłożyłby się bardziej do tego, aby wyeksponować dęciaki. Na „Adramelechu” odgrywają one bowiem rolę zasadniczą. Słychać to już od pierwszych sekund otwierającego album „Araziela”; nawet gdy do gry podłączają się Marsella (na organach) oraz Madof (na gitarze), na plan pierwszy i tak przez prawie cały czas wybijają się potężnie brzmiące saksofony. Nie oznacza to jednak wcale, że pozostali instrumentaliści zwolnieni są z obowiązków; w tym kawałku serwowane są nam także solówka organowa, jazzująca gitara i pulsujący bas, wokół którego jak bluszcz owijają się przeszkadzajki Marlona Sobola. Momentami jest folkowo (w stylu afrykańskim), to znów tanecznie – w każdym razie, słuchając tego utworu, trudno wysiedzieć w miejscu. „Sheviel” zaczyna się w zupełnie innym stylu; grające unisono instrumenty dęte wspomagane są przez jazzową partię organów oraz – nieco później – klasycznie brzmiącą gitarę. Ale i tu z biegiem czasu zmienia się rytm i nastrój. W drugiej części zespół nieco przyspiesza, wskakując w rytm ska. Gdy Yuval Lion podkręca tempo, a Madof decyduje się na ostrzejszą solówkę, całość zaczyna przypominać najlepsze lata Osibisy, łączącej afro-pop z progresywnym rozmachem. Pamiętacie takie hity Afrykańczyków, jak „Sunshine Day” czy „Welcome Home”? Jeśli tak, to będziecie w temacie. Początek „Metatronu” to znów inna muzyczna bajka – rodem z rockowej psychodelii, o czym w dużej mierze decydują wykorzystane w tym kawałku przez Marsellę syntezatory. Dalej mamy jednak kolejne zabawy formą i przeskoki od reggae, przez rockowy trans po motywy klezmerskie i orientalne. Dużo tego, ale – co najważniejsze – ta gatunkowa różnorodność w żaden sposób się nie gryzie. To, co najbardziej zapada w pamięć, to dialog saksofonu z trąbką, który z czasem przeistacza się w prawdziwą dętą debatę, dodatkowo znaczoną dźwiękami klarnetu i kavalu. Aranżacja tych fragmentów charakteryzuje się zaś prawdziwą maestrią. W „Shamdan” Zorn postawił na melodie żydowskie, a Madof to uszanował. Stąd wyeksponowanie klarnetu, który buduje odpowiedni klimat na tle hipnotycznego rytmu perkusji. Kiedy do kolegów dołącza Marsella, też robi wszystko, aby wpisać się w nastrój – stąd sięgnięcie po raz pierwszy na tej płycie po fortepian elektryczny (zamiast organów czy syntezatora). Pod koniec „głos” zabiera lider, który zamyka całość klamrą, powtarzając motyw muzyczny zaprezentowany wcześniej przez instrumenty dęte. W najdłuższym na płycie utworze „Kenunit” muzycy ponownie zapraszają nas w podróż na kontynent afrykański, jakby za wszelką cenę pragnęli ugruntować wiedzę na temat miejsca pochodzenia współczesnej kultury afroamerykańskiej (w tym i muzyki jazzowej). Gdy wiedza zostaje już przyswojona, ruszają jednak dalej – za sprawą Matta Darriau przenoszą słuchaczy w lata 50. i 60. ubiegłego wieku, o czym przekonuje klasycznie jazzowa solówka saksofonu (w stylu Johna Coltrane’a). Najmniej przewidywalną kompozycją wydaje się „Caila”, która ma najbardziej luźną, momentami wręcz chaotyczną, formę. Wiedząc jednak, z jakiego formatu muzykami mamy do czynienia, trudno nie uznać tego za zabieg całkowicie świadomy i celowy. Kapitalnie prezentuje się „Lelahiah” – głównie dzięki nałożonym na siebie kilku ścieżkom gitary i dubowemu brzmieniu, które to zabiegi sprawiają, że początek numeru nabiera wręcz charakteru postpunkowego. I nie psują tego wrażenia nawet wykorzystana przez Madofa gitara slide (a przynajmniej instrument identycznie brzmiący) ani przeszkadzajki zaproszonego do nagrania tego jednego kawałka perkusjonalisty Mauro Refosco. W finale mamy bowiem powrót do stylistyki stricte rockowej, co podkreślone jest jeszcze wolnym, motorycznym rytmem. W zamykającym album „Nehinah” muzycy z Zion80 postanawiają ponownie ukołysać słuchaczy. Stąd obok delikatnego fortepianu elektrycznego subtelna partia gitary i kojący uszy flet (Jessica Lurie), który staje się tutaj instrumentem przewodnim. Dopiero na ostatnich kilkadziesiąt sekund ustępuje on miejsca saksofonowi, który odpowiada za powrót do rozkołysanego rytmu afrykańskiego reggae. W efekcie, jak niewiele płyt z serii „The Book of Angels”, „Adramelech” kończy się raczej optymistycznym przesłaniem. Jakby Zorn i Madof do spółki próbowali przekonać nas, że żadnych demonów obawiać się nie musimy. Gwoli ścisłości warto dodać jeszcze, że cały materiał zarejestrowano w maju tego roku w dwóch nowojorskich studiach – Highland oraz należącym do Billa Laswella Orange. autor: Sebastian Chosiński

Cena: 85.00 zł






Klienci, którzy kupili tą pozycje 
wybrali również » 

Enthuzjazzm

Album projektu to niezwykle eklektyczna mikstura jazzu, muzyki klezmerskiej i world music; to...

Hava Nagila

Zespół pochodzi z zachodniej Ukrainy, zaś w pochodzeniu muzyków można doszukać się...

MAZEL TOV - BEST KLEZMER DANCE SONGS


John Zorn: The Concealed

Editor's info: Combining the sound of two of Zorn’s most popular and beloved groups, Bar...

Serge Gainsbourg - Great Jewish Music

Idąc za niezwykłym sukcesem wyboru Burta Bacharacha Tzadik wydaje drugą część z serii Great...




 Aktualnie w Twoim koszyku znajduje się: 0.00 pozycji
o łącznej wartości: 0.00

[Zobacz wszystkie polecane]
Księgarnie Austerii: Kraków, ul. Józefa 38 », Budapeszt, Nagy Diofa 30-32»
Kraków, ul. Szeroka 6, tel. 012 411 12 45, austeria@austeria.pl